I tak warto żyć!

28.08.2008

Symbol życia...
Mały staw.
Miliony fal.
Mój wzrok nie jest w stanie ogarnąć skąd i dokąd płyną.
Każda jest inna, wyjątkowa.
Nurt wody współistniejąc z wiatrem, przeistacza je w coraz to piękniejsze fale.
Zmuszone są płynąć w tym samym kierunku, jedna za drugą.
Każda z nich, prędzej czy później rozbija się o brzeg.
Jedna o piach, druga o żwir, kolejna o wybujałą roslinnosć.
Przestały istnieć?
Nie.
Zamieniają się w drobniutkie koliste lub poprzeczne fale, które płyną pod prąd,
zostawiając slad na potomnych falach, które wkrótce podzielą ich los.

Komentarze (1):

2 września 2008 19:50 , Blogger paranoid pisze...

jak udał sie wypad w góry????
mam nadzieje, że dobrze;)))
napisz mi cos czasem mailem;)

 

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna